Zaproście Ponad Linią do siebie Bezpłatne warsztaty „Rodzic bez dramy" dla rodziców Waszych uczniów — u Was na miejscu.
Dwie godziny, kameralna grupa, zero kosztów po stronie szkoły. Prowadzimy warsztat, przywozimy materiały, zajmujemy się zapisami. Wy dajecie salę i przekazujecie rodzicom, że coś takiego się u Was dzieje. Na ten moment jeździmy do placówek w Bielsku-Białej i okolicach.
Nie uczymy rodziców,
jak wychowywać dzieci.
Uczymy, skąd na te dzieci patrzą. Żadnych gotowych metod wychowawczych, żadnego oceniania, żadnych „powinieneś". Trzy zmiany perspektywy, które rodzic może zacząć stosować jeszcze tego samego wieczoru.
Dziecko jako nauczyciel
A co, jeśli dziecko nie jest problemem do rozwiązania, tylko kimś, kto pokazuje rodzicowi, co w nim samym woła o uwagę?
Poznaj swoją linię
To, co się dzieje, to tylko treść. Ważniejsze jest, skąd rodzic na to patrzy — i czy potrafi zauważyć moment, w którym schodzi „pod linię".
Weź 100% odpowiedzialności
Nie za dziecko — za siebie. Za własne reakcje i za atmosferę, którą się w domu współtworzy. To jedyna rzecz, na którą rodzic naprawdę ma wpływ.
Warsztat jest interaktywny, a nie wykładowy. Dużo rozmowy, trochę ćwiczeń — zawsze dobrowolnych, nigdy na prywatnych historiach uczestników. Obowiązuje poufność i zero oceniania.
Co z tego macie Wy?
Gotowe wydarzenie dla rodziców, które nie kosztuje Was ani złotówki, ani godzin pracy sekretariatu.
Zero kosztów
i zero faktur
Warsztaty w szkołach prowadzimy całkowicie bezpłatnie. Nie prosimy o wynagrodzenie, zwrot dojazdu ani wkład od rodziców.
Organizację bierzemy
na siebie
Zapisy, przypomnienia, materiały dla uczestników, prowadzenie. Po Waszej stronie zostaje sala i poinformowanie rodziców.
Coś realnego dla
Waszych rodziców
Wieczór, po którym rodzice wychodzą z inną perspektywą, a nie z kolejną listą dobrych rad. Mamy za sobą wiele edycji w szkołach — to nie jest test.
Możemy wrócić
do Was regularnie
W jednej szkole jesteśmy w stanie poprowadzić do dwóch edycji na kwartał — tak, żeby chętni rodzice nie musieli czekać rok na swoją kolej.
Co mówią rodzice
po naszych warsztatach?
Opinie uczestników poprzednich edycji — zebrane po warsztatach prowadzonych m.in. w szkołach.
Tak to wygląda
u Was na sali.
Kilka kadrów z warsztatów prowadzonych w szkołach — bez wyreżyserowanych uśmiechów, po prostu rodzice w trakcie rozmowy.
Jak to wygląda w praktyce
Wszystko, co trzeba ustalić, mieści się w jednej rozmowie telefonicznej. Poniżej to, o co zwykle pytacie najpierw.
Jak wygląda sam warsztat

Dwie godziny z rodzicami
Czego potrzebujemy na miejscu

Sala, krzesła i woda
Powiedzmy to wprost:
czym „płacą" uczestnicy.
Warsztat jest bezpłatny, ale nie robimy tego bezinteresownie — i wolimy powiedzieć to otwarcie, zanim się umówimy.
Możemy też poprowadzić
warsztat dla nauczycieli
Ta sama praca, inny kontekst. Nauczyciele stoją przed dokładnie tym samym wyzwaniem co rodzice — tylko że w klasie i przy dwudziestu dzieciach naraz.
Warsztat dla grona pedagogicznego
Reaktywność, wypalenie i poczucie bezsilności nie kończą się na drzwiach klasy. Te same trzy koncepcje — ciekawość zamiast oceniania, świadomość własnej linii i 100% odpowiedzialności za swoje reakcje — działają w relacji nauczyciel–uczeń tak samo jak w domu.
Format dopasowujemy do Was: może być po lekcjach, w ramach dnia szkoleniowego albo jako punkt na radzie pedagogicznej. Szczegóły i termin ustalamy wspólnie — napiszcie lub zadzwońcie, a zaproponujemy, jak to najlepiej poukładać.
Kto przyjedzie do Was
Dwie osoby, dwie perspektywy — świadome przywództwo i praca z dziećmi. Oboje uczą tego, czym sami starają się żyć.
Barbara Gołuch
Zajmuję się integracją sensoryczną dzieci oraz pasjonuję się świadomym rodzicielstwem. Zarówno w domu, jak i w pracy, każdego dnia obserwuję, jak stan dorosłego — jego wewnętrzny spokój lub reaktywność — przekłada się bezpośrednio na dziecko.
Jestem też osobą, z którą umówicie warsztat: to do mnie piszecie i dzwonicie, i to ja ustalam z Wami termin oraz szczegóły organizacyjne.
Błażej Kosmowski
Przez dwadzieścia lat uczyłem się prowadzić zespoły pod presją. Jako tata odkryłem, że te same mechanizmy — kontrola, ocenianie, walka o rację — rządzą też relacją z własnym dzieckiem.
Od kilku lat pomagam rodzicom przenosić koncepcje świadomego przywództwa do domu. Razem z Basią poprowadziliśmy już wiele edycji warsztatów „Rodzic bez dramy".
Pytania, które słyszymy od szkół
Jeśli czegoś tu brakuje — zadzwońcie. Najszybciej wyjaśnimy to w pięć minut przez telefon.
Naprawdę nic nie płacimy?
Naprawdę. Warsztaty w szkołach są w pełni bezpłatne — zarówno dla placówki, jak i dla rodziców. Nie wystawiamy faktury, nie prosimy o zwrot dojazdu ani o wkład od uczestników. W zamian prosimy tylko o zapis na newsletter i zgodę na publikację zdjęć.
Czy to jest ukryta sprzedaż Waszych płatnych programów?
Na koniec mówimy o możliwym kolejnym kroku — płatnym, czterotygodniowym kursie „Świadomy rodzic", który pogłębia to, co rodzice wynoszą z warsztatu. Ale sam warsztat jest w pełni samodzielny: to dwie godziny praktycznej wiedzy, z którą można wyjść i nic więcej nie kupować. Naszym głównym celem jest przystępność, nie sprzedaż.
Czy możemy zebrać zapisy sami?
Tak, możecie pośredniczyć w zapisach — dla wielu szkół to wygodniejsze. Musimy jednak ostatecznie otrzymać imię i adres e-mail każdego uczestnika: bez tego nie wyślemy ani ankiety po warsztacie, ani zapisu na newsletter. Jeśli wolicie, przygotujemy gotowy formularz i wtedy Wy tylko rozsyłacie link.
Ilu rodziców powinniśmy zebrać?
12–16 osób. Przy mniejszej grupie rozmowa się nie rozkręca, przy większej nie każdy zdąży się odezwać — a to właśnie wymiana między uczestnikami jest tu najcenniejsza. Bardzo mile widziane jest, gdy przychodzą oboje rodzice: wtedy słyszą to samo i łatwiej im potem rozmawiać o tym w domu (liczymy ich wtedy jako dwa miejsca). Jeśli chętnych jest więcej, umówmy po prostu kolejną edycję.
O której możemy zacząć?
Zwykle nie wcześniej niż o 16:30 i nie później niż o 18:00 — tak, żeby rodzice zdążyli po pracy, a spotkanie nie kończyło się zbyt późno. Konkretny termin ustalamy indywidualnie z Wami.
Jak często możecie do nas przyjeżdżać?
W jednej szkole jesteśmy w stanie poprowadzić do dwóch edycji na kwartał. Część szkół zaprasza nas cyklicznie, żeby kolejne roczniki rodziców też miały swoją szansę.
Czy rodzice będą musieli opowiadać o swoich problemach?
Nie. Obowiązuje pełna poufność i zero oceniania, a wszystkie ćwiczenia są dobrowolne. To my opowiadamy o własnych rodzicielskich wpadkach — uczestnik dzieli się tylko tym, na co ma ochotę.
Czy to jest terapia albo poradnictwo wychowawcze?
Nie. To warsztat rozwojowo-edukacyjny. Nie diagnozujemy ani nie leczymy, nie oceniamy dzieci i nie wydajemy opinii o konkretnych rodzinach.
Czy musimy zapewnić sprzęt albo rzutnik?
Nie. Wystarczy sala z miejscami do siedzenia dla 12–16 osób oraz woda ze szklankami lub kubkami. Tablica suchościeralna albo flipchart bardzo nam pomagają, ale poradzimy sobie i bez nich. Materiały dla uczestników przywozimy ze sobą.
Umówcie warsztat u siebie
Zostawcie namiary, a oddzwonimy i ustalimy szczegóły. Nie musicie mieć jeszcze terminu ani listy chętnych rodziców.
Wolicie od razu zadzwonić? +48 505 639 013 — jeśli nie odbierzemy, oddzwonimy.
Formularz to nie
jedyna droga.
Jeśli wygodniej Wam napisać maila albo po prostu zadzwonić — zróbcie to śmiało. Trafi to do Basi, która zajmuje się warsztatami w szkołach.
Jeśli nie odbierzemy od razu, oddzwonimy. Warsztaty prowadzimy zwykle popołudniami, więc czasem po prostu jesteśmy akurat na sali.